Blackjack - liczenie kart
Napisany 9 stycznia 2007Zawodowi gracze w blackjacka, którzy potrafią liczyć karty, są prawdziwą legendą kasyn na całym świecie. Kinomani pamiętają też zapewne sceny z filmu "Rain
Man", w którym cierpiący na autyzm, fenomenalnie utalentowany matematycznie Raymond Babbit (Dustin Hoffman) pomaga swojemu bratu Charliemu (Tom Cruise) rozwiązać problemy finansowe - dzięki jego umiejętności liczenia kart Charlie wygrywa z kasynem. Czy zatem liczyć karty mogą tylko osoby wybitnie uzdolnione matematycznie? Czy umiejętność ta pozwala wygrywać z kasynem tak jak przedstawili to twórcy hollywoodzkiego filmu? Na początku lat 60. XX wieku Edward
Thorpe, profesor matematyki z New Mexico State University, wydał książkę "Beat the dealer: the winning strategy for the game of twenty-one", w której zwrócił uwagę na fakt, że kiedy w talii pozostaje do rozdania więcej asów, figur oraz 10, znacząco
wzrastają szanse gracza na wygraną. Niskie karty, w szczególności 5 i 6, zwiększają szanse kasyna. Książka Edwarda Thorpa szybko zdobyła wysokie miejsca na listach bestsellerów i w dużej mierze to właśnie dzięki niej blackjack stał się najpopularniejszą grą stołową w amerykańskich kasynach.
Liczenie kart daje graczowi około 1% przewagi nad kasynem. Poniżej prezentujemy jedną z najpopularniejszych i zarazem najprostszych metod liczenia kart.
Metoda High - Low
Ten sposób liczenia kart opracował i zamieścił w swojej książce "Blackjack Secrets" Stanford Wong. Metoda, podobnie jak w przypadku teorii profesora Thorpa, opiera się na założeniu, że im więcej asów, figur i 10 pozostało do rozdania, tym lepiej dla gracza. Gdy w bucie krupiera zostało więcej niskich kart, wzrasta przewaga kasyna. Zatem w momencie, kiedy do rozdania zostało wiele asów, figur i 10, gracz powinien zwiększyć stawkę, a kiedy do rozdania zostało wiele niskich kart, obniżyć ją lub zakończyć grę. Osobno liczy się wysokie i niskie karty rozdawane przez krupiera.
Podczas gry gracz stosuje się do strategii podstawowej, sumując jednocześnie wartość kart opuszczających but krupiera według poniższego schematu:
10, figury i asy mają wartość -1
7, 8, 9 mają wartość 0
2, 3, 4, 5, 6 przyjmują wartość +1
W ten sposób otrzymywana jest tzw. wartość aktualna, bieżąca.
Jeżeli kasyno używa do gry w blackjacka więcej niż jednej talii, trzeba podzielić wartość bieżącą przez liczbę pozostałych do rozdania talii. Otrzymywana jest wtedy tzw. wartość prawdziwa. Jej wysokość wpływa także na zmiany w strategii podstawowej.
Dodatkowo słuszna z punktu widzenia statystyki decyzją jest wzięcie ubezpieczenia, jeżeli z wartości prawdziwej wynika, że 10 lub figury stanowią więcej niż 1/3 kart pozostałych do rozdania.
Znając podstawowe informacje, możemy odpowiedzieć na pytania postawione na wstępie. Czy liczyć karty mogą tylko osoby wybitnie uzdolnione?
Należy rozwiać krążący wśród graczy kasynowych mit, że liczenie kart to rzecz niezwykle trudna. Tak naprawdę nie jest to nadzwyczajnie skomplikowane i każdy śmiertelnik może liczyć karty. Jak już wspomnieliśmy, gracz dzięki liczeniu kart może zdobyć około 1% przewagi statystycznej nad kasynem. Należy jednak pamiętać, że wygrywanie z kasynem wymaga wysokiego budżetu (przy założeniu, że liczenie kart zamierza się traktować profesjonalnie) i długiego okresu czasu (w krótkim czy średnim przedziale czasowym odchylenie standardowe będzie miało kluczowy wpływ na nasze wyniki).
Pojedynczy gracze liczący karty na stołach o niskich limitach nie stanowią dla kasyn prawdziwego zagrożenia. Co więcej, na takich klientów w kasynach amerykańskich na ogół przymyka się oko i pozwala się im wygrywać w myśl zasady "Ktoś musi w kasynie wygrywać i robić mu reklamę". Warto też wiedzieć, że liczenie kart nie jest nielegalne, dopóki do tego celu nie wykorzystuje się urządzeń elektronicznych lub nie korzysta się z pomocy innych graczy - niemniej kasyno, jako prywatny biznes ma prawo zabronić gry każdemu bez podawania przyczyn.
Prawdziwym zagrożeniem dla kasyn są natomiast tzw. grupy Gorilla BP's (BP- Big Player; wielki gracz). Ich działalność polega na tym, że grup graczy gra w blackjacka za niskie stawki wedle strategii podstawowej i liczy karty. Gdy karty dają odpowiednią przewagę graczom, sygnalizują oni BP, aby wszedł do gry. Ten gra już o wysokie stawki, np. kilkuset dolarów. Dzięki takiemu rozwiązaniu BP nie musi liczyć kart, a jedynie właściwie odczytywać sygnały od pozostałych członków grupy. Trudno go też zidentyfikować, bo nie wyróżnia się od wielu innych graczy, którzy często zmieniają stoły. W polskich kasynach tego typu działania raczej nie mogłyby być podjęte, gdyż w naszym kraju nie ma tak dużej liczby stolików do gry w blackjacka jak za oceanem.